#16 2011-01-12 14:38:16

ILoveGlukkons

GlockStar

Zarejestrowany: 2010-12-11
Posty: 660
Punktów :   11 
Ulubiona Postać: Lady Margaret :P
Wiek: Do tylu nie zliczysz :P
Ulubiona Komenda: Killem!,Here Boy i BS
Ulubiona Lokacja: Oddworld xDDD

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Ooooo tu już nie ma zastrzeżeń, świetna robota i przyjemnie się czyta .
@Lismati Przecież tak miało być z tą mutacją, żeby nikt na razie nie wiedział .
@Przyjaciel Ja bym dał Aslig albo lepiej SmoBS`er albo BS`er, a Sligi by to czytały: BrrrrEr .


http://oddworld.de/grafik/glukkon-ani.gif "You are so smal !!!"
http://adf.ly/4rem4 Klik, plis :).

Offline

 

#17 2011-01-12 16:11:39

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Rozdział IV- Fuugl



-Wstawaj ty obiekcie badań-Squeek usłyszał głos przez sen.
-Kto?-wymamrotał.
-Orandoo chce cię widzieć.
''Orandoo, Orandoo skądś znał to imię''
-Tak znasz je a może teraz łaskawie wstaniesz.-Instynkt się odezwał.
    Squeek się zerwał. Zobaczył przed sobą zwierzę. Puchatego Sloga, który się do niego odezwał:
-Chodź za mną.
Nasz bohater ruszył za nim zadając pytanie:
-Kim jesteś?
-Fuuglem-odpowiedziało krótko zwierzę.
-Co to takiego?
-Stworzył mnie Orandoo. Jestem połączeniem Fuuzla i Sloga. Na imię mam Daffi. Orandoo stworzył wiele stworzeń. Np. 20 lat temu stworzył jakieś połączenie i teraz go szuka, aby prowadzić badania.
-Co to ma ze mną wspólnego?-dalej zasypywał pytaniami Daffi.
-Jesteśmy.
Podczs rozmowy weszli do lasu. Skręcili na jakąś polanę. Tam stał ON.
-No witam, witam mój szanowny mały Mudokeechu.-odezwał się Vykker na środku polany.
-Jestem Squeek!!! A nie jakieś Mudocoś.
-Jesteś moim najbardziej rozwiniętym okazem-powiedział Orandoo nie zwracając uwagi na Squeeka i rozglądając się do okoła.
-Ej-Fuugl się odezwał.
-Zamknij się Daffi!!! Nastąpi czas, że umrzesz.
-A on to nie?
-Won na statek!-Wrzasnął Orandoo i gdy Daffi uciekł wyjął dwa pakunki.
-Co to takiego?-zapytał śmiało Squeek.
Orandoo rozpakował jedną paczkę. Pokazał Squeekowi butelke z której pił. Na plakietce napisane było Nieśmiertelność.
-Ja cię-pomyślał Squeek.
-W tym musi być jakiś haczyk-odezwał się Instynkt.
-Ale to daje nieśmiertelność tylko po zażyciu pewnego eliksiru, który pomaga w tym procesie. Inaczej umrzesz.-Orandoo miał tajemniczy głos.
Podał mu drugą paczkę mówiąc tylko:
-Otwórz jak będziesz na łożu.



********************************************************************************************************************************************************



Squeek po powrocie zauważył dziwną rzecz. Pancerz zmienił kolor na ciemniejszy. Usiadł na swym łożu. Gotów rozpakować ten ''prezent''.

********************************************************************************************************************************************************


Thx że ktoś to czyta. Trochę robione w pośpiechu. Jutro mała szansa że napiszę. A w ferie możliwy brak dostępu do kompa. Pojadę do brata i... no samolub no.

Offline

 

#18 2011-01-28 09:45:20

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Rozdział V-Książka Kucharska


Squeek był gotów znaleźć w paczce eliksir. Otworzył. To nie była buteleczka to była książka. Wystawała zakładka. Otworzył na tamtej stronie. Przeczytał



Wywar z Fuugla- Nieśmiertelność daję, lecz twoją głowę w powietrze rozdaję



-Co?-Squeek nie rozumiał.
-Czyli to koniec.-odezwał się Instynkt
-Dlaczego?
-Nie rozumiesz?! Będziesz nieśmiertelny dzięki temu napojowi, ale zrobisz się głupszy od Slurga.
-Czyli nie będę robił eliksiru?
-Musisz, bo umrzesz.
Squeek czytał dalej:


  Po pierwsze, złap Fuugla
Aby zrobić tego Kogla Mogla
Po drugie zedrzyj skórę
Bo zniszczy nie jedną komórę
Po trzecie do kotła wrzuć
A jak wypijesz, to szybko się ocuć

A więc muszę iść.- Pomyślał Squeek.
-Musisz-zgodził się Instynkt.

********************************************************************************************************************************************************

Sorry za Double posta ( ale tak miało być ) i za ubogi rozdział. Nadrobię to następnym.

Ostatnio edytowany przez Drippick (2011-01-28 09:45:57)

Offline

 

#19 2011-03-21 17:37:36

 Przyjaciel Abe'a

http://img.informer.com/icons/png/16/23/23053.png Shrykull

Skąd: Bytom,RuptureFarms
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 527
Punktów :   
Ulubiona Postać: Stranger
Wiek: 99999
Ulubiona Komenda: Hello & plaskacz oraz pierd
Ulubiona Lokacja: Paramonia & Scrabania

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

JAAA CHCE KOOOOLEJNĄ CZĘĘĘĘĘŚŚĆĆ!!!


http://mag.racked.eu/image/9002/Nie+czantuj%21/mca.png
http://mag.racked.eu/image/46/A+teraz+cos+rozpier%2Aol%21/mca.png

Offline

 

#20 2011-03-21 18:09:34

GreeTeRdWa

http://img.informer.com/icons/png/16/23/23053.png Mudanchee

Zarejestrowany: 2011-03-19
Posty: 56
Punktów :   

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Drippick:
Ja, Gretter i z pewnością całe forum wróżymy Ci, że będziesz świetnym pisarzem. Kiedy piersza seria w empiku?
ja niedługo spróbuję napisać opowiadanie i Abe's Oddysee

Ostatnio edytowany przez GreeTeR (2011-03-21 18:10:00)


Wasz stary Gretter... znowu musiał zmienić login :/

Offline

 

#21 2011-03-24 10:02:55

 Shauni

http://img.informer.com/icons/png/16/23/23053.png Shrykull

3125802
Skąd: Puszka Pandory
Zarejestrowany: 2010-01-25
Posty: 417
Punktów :   
Ulubiona Postać: Slig xD
Wiek: 18
Ulubiona Komenda: Fart xD
Ulubiona Lokacja: Paranomia z Odysei

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Dobry jesteś w te klotzki ;]. Pisz dalej.


Zaraz Będzie Ciemno!
Kolkolkolkol~~

Offline

 

#22 2011-03-25 14:09:42

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Rozdział VI- Pułapki

-Orandoo!-zawołał Fuugl- Ja na to nie pozwolę! Widziałem tą książkę.
-Podglądałeś?!-Orandoo był oburzony- Nie masz prawa! Miałeś słuchać tylko mnie!
Po ostatnim zdaniu statek, w którym stali, aż zabrzęczał.
-Kazałeś mi uciekać, więc cię usłuchałem.
-Więc i teraz idź precz!
Fuugl wybiegł ze statku. Zobaczył polanę, na której Squeek dostał książkę kucharską.
''Jeśli to prawda co napisali w tej książce to jeśli wytrwam do śmierci Squeeka będę żył.''-pocieszał się Fuugl.
  W tych rozmyśleniach nie zauważył jak osuwa mu się grunt pod stopami. Wpadł do dziury,która była przykryta liśćmi.
Dzwonki zrobione z pustych butelek zrobiły dźwięk, który poniósł się echem bardzo daleko...


********************************************************************************************************************************************************


-Wstawaj leniu-zawołał Instynkt.
Squeek zerwał się słysząc ''dzwonki'' zrobione przez niego. Od razu zaczął biec. W tym momencie dowiedział się jednej
z rzeczy, o których o sobie nie wiedział. Jego pancerz zmienił kształt. Po kilku kombinacjach leciał jak ptak. Miał skrzydła.
Leciał tylko raz w życiu, gdy znęcali się nad nim. Ar wepchnął go do rury pod ciśnieniem. Skutek każdy zna. Znaleziono go
po drugiej stronie wioski.


********************************************************************************************************************************************************


Po kilku minutach lotu wylądował w miejscu zasadzki. Zobaczył swoją zużytą pułapkę. Pochylił się nad dziurą. Zdziwił się,
gdy zobaczył liścik. Przeczytał go:
''Nie mogę pozwolić, aby niewinne stworzenie, które sam zrobiłem, umarło z twojego powodu. Wróć do swojej kwatery w
ruinach. Tam będzie odtrutka. Orandoo''
Squeek zerwał się na nogi gotów odlecieć, ale coś poczuł na nodze. Fuugl go ugryzł.
-Hej, zostaw!- krzyknął Squeek.
--Nie dam ci się. Orandoo mnie uratował..
-Ja ci nie chce nic zrobić!-wrzasnął i wreszcie odleciał...


********************************************************************************************************************************************************


Wreszcie napisałem uff... następny rozdział przyniesie dużo niespodzianek. Proszę o komentarze. Im więcej komentarzy tym szybciej postaram się pisać.

Offline

 

#23 2011-03-25 14:15:40

 Przyjaciel Abe'a

http://img.informer.com/icons/png/16/23/23053.png Shrykull

Skąd: Bytom,RuptureFarms
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 527
Punktów :   
Ulubiona Postać: Stranger
Wiek: 99999
Ulubiona Komenda: Hello & plaskacz oraz pierd
Ulubiona Lokacja: Paramonia & Scrabania

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

,,I needs this!!! TO SURVIVE!!!!! ''


http://mag.racked.eu/image/9002/Nie+czantuj%21/mca.png
http://mag.racked.eu/image/46/A+teraz+cos+rozpier%2Aol%21/mca.png

Offline

 

#24 2011-03-25 15:10:55

 Mati9319

Inżynier Mamoń

5131778
Zarejestrowany: 2009-11-22
Posty: 702
Punktów :   15 
Ulubiona Postać: Slig (za humor! xD)
Wiek: 19
Ulubiona Lokacja: Scrabania
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Czytam, czytam, czytam i coraz bardziej mi się podoba! Ucieszyłem się, że w części VI jest więcej opisów akcji. I taki też balans radzę Ci utrzymywać. Oby tak dalej!


"It's about respecting the will of others and believing in your own" - Big Boss


http://i.imgur.com/0dz7m.gif

Offline

 

#25 2011-03-25 16:33:01

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Rozdział VII- Kac


-Ja piję, ty pijesz- śpiewał Squeek, który wypił odtrutkę- gdy śpiewam inni mówią: umieram!
-Hej-zawołał Instynkt- wiem, że się cieszysz, ale bez przesady.
-Napij się ze mną... hee... to proste... hee... musimy to oblać!
W tym momencie przyleciały srebrne gołębie. Utworzyły się w formację koła. Zmieniły się
w portal. Wyskoczył z niego Abe, ale nie sam... z jakimś Sligiem!
-Co ty... hee... tu robisz?-zapytał pijany Squeek.
-Przyniosłem kilka rzeczy- Abe był trochę zniesmaczony- to kilka gazet i ten młody.
Squeek dopiero teraz zauważył małego Sliga bez ''Pants''. Zemdlał.


********************************************************************************************************************************************************


-O mój łeb- Squeek się przebudził.
-Zrobiłem ci śniadanie!
Coś tu nie pasowało. Jak Instynkt mógł mu zrobić śniadanie? Przecież był w jego głowie.
A może kto inny do niego mówił? Tylko kto? Postanowił sprawdzić. Otworzył oczy. Nad
nim ''stał'' Slig.
-Aaa... przypominam sobie.
Slig podał mu bez słowa gazetę.
-Co to?- Squeeka dalej bolała głowa. Wziął się za śniadanie ( gołębie jaja na twardo )
i zaczął czytać pierwszy artykuł.

''Księżyc Glukkona!''
''Niedawno nad naszymi głowami pojawił się długo oczekiwany przez Glukkonów Księżyc.
Kilkuset Glukkonów z niższą rangą przeszło na naszą stronę. Postanowili żyć z nami w zgodzie.
Mamy nadzieję że to żaden podstęp, ale pracuje nam się dobrze.''

Slig podał Squeekowi następną gazetę:
''Śmierć Lady Margaret''
''Po odejściu kilku jej lokajów przestała jeść. W dodatku płuca jej wysiadły.
Zostanie pochowana w nieznanym Glukkon Temple. Glukkoni są zrozpaczeni.''

-Podaj następną polecił Squeek:
''Wszyscy Glukkoni i ich służba z nami!''
''Glukoni po kilku poprzednich klęskach zrozumieli, że ich gatunek przestanie istnieć
jednak oni, Sligi i Slogi są po naszej stronie.''

Squeek następną gazetę wziął sobie sam. Ta było najszczęśliwsza:
''Nasza Sam wolna''
''Sam-królowa Mudokonów została uwolniona z rąk Vykkerów.Była taka szczęśliwa, że
zdarzył się cud. Urodziła córkę! Dodatkowo znaleźliśmy uwięzioną jej starszą o 15 lat siostrę!''

Slig podał mu gazetę pt. ''Podsumowanie miesiąca'':
''Glukkoni pomagają w gospodarce, Sligi to towarzyszy do rozmów, Slog to
najlepszy przyjaciel Mudokona, niestety Vykkerzy i Interny szaleją nad wioskami
swoimi statkami i wciąż prowadzą swoje eksperymenty.

Squeeka od natłoku informacji ( a może od piwa? ) rozbolała głowa.
Więc spokojny położył się spać.

Offline

 

#26 2011-03-25 18:02:28

 Mati9319

Inżynier Mamoń

5131778
Zarejestrowany: 2009-11-22
Posty: 702
Punktów :   15 
Ulubiona Postać: Slig (za humor! xD)
Wiek: 19
Ulubiona Lokacja: Scrabania
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

SUPER!!! Nie no aż muszę Ci wlepić plusa. Slog - najlepszy przyjaciel mudokona xD


"It's about respecting the will of others and believing in your own" - Big Boss


http://i.imgur.com/0dz7m.gif

Offline

 

#27 2011-04-27 15:15:54

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

VIII-Nol

    Squeek wstał wypoczęty. Zobaczył jak piękny jest las. Wcześniej tego nie zauważył.
Nagle przypomniał sobie wydarzenia z ostatniego dnia. Słońce grzało mu w twarz. Rozejrzał
się za Sligiem.
-Hej!- zawołał- gdzie jesteś!?
Nikt mu nie odpowiedział. Pomyślał sobie jedno: od zbyt dużej ilości piwa to wszystko
mu się przyśniło.
-Już idę- usłyszał z pod skarpy głos- muszę się podciągnąć.
Squeek szybko podbiegł mu pomóc. Wciągnął go i zapytał:
-Gdzieś ty był?
-Eee... no... bo...- wyjął z pomiędzy ''warg'' kilka gołębich jaj- chciałem ,żeby było
coś na śniadanie.
Zrobili jajka na twardo używając miseczki, którą przyniósł ze sobą Slig.
-A więc- zaczął z pełnymi ustami Squeek- opowiedz o sobie.
    -Nazywam się Barkee. Jestem trochę inny. Mnie jako jedynego Skillya nie chciała oddać
do pracy. Zachowała mnie u swego boku. Dlatego nie mam ''Pants''. Po ostatnich
wydarzeniach Skillya i Sam są przyjaciółkami. Siedzą i popijają sobie herbatkę. Jestem tu,
bo nie lubię przebywać z Mudokonami.
-Ja jestem Mudokonem- przerwał Squeek.
-Ale innym, ty nie jesteś taki hmm... oni myślą, że skoro się pogodziliśmy to znów są
panami świata- Barkee westchnął- tak mówił Abe.
-Abe o mnie mówił?
-Tak, uznał, że skoro chcę przeżyć przygodę to z tobą na pewno się uda. Jakby co
mam jajko Sloga*. Nazwę go Puszek. Wiem, że to dziwne, bo widziałeś kiedyś owłosionego
Sloga?
-Tak jakby- mruknął Squeek.
-Potrzymaj jak chcesz.
      Squeek wziął do ręki niewielikie jajo. Nagle zaczęło się poruszać. Pękało.
Teraz mały Sloguś ''rozglądał'' się wokół. Skoczył w stronę Squeeka. Ten sprytnie
odskoczył, ale zaczął spadać po pochyłej skarpie. Skupił się i jego pancerz zmienił
się w kule. Po wielu turbulencjach rozłożył się na potłuczonych butelkach. Puszek był tuż, tuż.
Mudokon rozłożył skrzydła i zaczął lecieć w stronę lasu. Jakiś liść zakrył mu oczy.
Nie wiedział gdzie leci. Udało mu się zdjąć ''maskę''. Leciał prosto w statek Orandoo.
Próbował zahamować, ale wpadł w zamykające się drzwi. Po krótkich przemyśleniach postanowił
pozwiedzać statek. Nagle wszedł na skrzyżowanie. Skręt w prawo prowadził do zsypu.
Gdyby szedł dalej prosto doszedłby do magazynu. Najbardziej ciekawił go skręt w lewo.
Widać było drzwi za Electric Barrier.
     Zaryzykował. Ustawił pancerz w dziwną kombinację. Wskoczył przez barierę.
Jego zewnętrzny szkielet odbił promienie w przeciwne strony. Uchylił drzwi. Usłyszał rozmowę.
-... i tak o to mam zamiar to załatwić!
-Zgaszenie naszej gwiazdy nic nam nie da!
-Nie rozumiesz? Dalej? Teraz tylko my mamy technologię,m która pozwoli nam przeżyć. Gdy
wszystkie gatunki wyginą. My zapalimy gwiazdę z powrotem, a później z materiałów
genetycznych odtworzymy stworzenia i będziemy panami świata.
-A jak chcesz zapalić gwiazdę z powrotem?
-Zdobyłem laskę szamana Mudokonów, ona ma taką moc wstawie ją do generatora obok wsypu i...
-Orandoo!!! Tyle razy Ci mówiłem, abyś mi tu o nich nie wspominał.
-Ale...
-Nie fizjologuj
-Fizjologia to...
-Wyjdź.
        Squeek odsunął się od drzwi. Stanął w nich Orandoo.
-Co ty tu...- ale Mudokon skoczył do tyłu co spowodowało, że prąd z Electric Barrier uderzył w
Vykkera.
Ten zasłonił się laską, która kiedyś należała do Big Face'a. Squeek biegł do zsypu.
Zobaczył generator z miejscem na laskę. Celował w Starlinng**. Mudokon wbiegł na górę maszyny.
Był nad lufą. Orandoo na dole wstawił berło. Działo się zaczynało grzać. Squeek zwinął się
w kule i wskoczył do lufy. Wybiło go wysoko, a promień uderzył w Starlling. Mudokon rozłożył
skrzydła i leciał w stronę swojej jaskini. Zrobiła się zimna noc. Za nim leciał Niezidentyfikowany obiekt latający.


*Nie jestem pewien czy one są z jajec.\
** Coś jak u nas Słońce.\

Offline

 

#28 2011-07-12 13:49:23

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Oto i kolejny rozdział:
IX-Ucieczka w głąb



Dziwny obiekt sunął po niebie. Barkee siedział na kamieniu zdziwiony, że stała się noc.
Słońce było teraz niebieskim ledwo jarzącym się obłokiem. Slig zamartwiał się o Squeek'a.
-Co mu się mogło stać?-spytał sam siebie.
-On już tu biegnie- Barkee się przeraził. Nikogo tu nie było.
-Kim...?
-Instynktem Squeek'a-odpowiedział głos.
-To dlacze...?
-Tak się stało ponieważ...ee...bo...chyba-jąkał się głos

    Na skarpę nagle wbiegł Squeek.
-Do środka!-krzyknął biegnąc dalej.
Wszyscy biegli w głąb tunelu. Sloguś też. Było coraz jaśniej. W tunelu gdzieś w oddali
paliło się światło. Squeek wziął pod pachę Barkee'iego, który odpowiedział na to:
-Kiedyś ty się ostatnio mył?
-Cicho siedź!
     Zatrzymali się za zakrętem. Pochodnie oświetlały korytarz, który ciągnął się bez końca.
Po bokach stały pomniki. Przedstawiały Mudokonów... ale martwych.
Nad każdym stał Slig, Glukkon lub Vykker. Usłyszeli ciężkie kroki od strony wejścia.
-Schowajmy się za pomnikiem-szepnął Squeek.
Coś dużego, świecącego weszło do środka.
-To było te latające coś?- szepnął do siebie Squeek
-To przypomina Big Bro ze skrzydłami... i ma jakieś neony- stwierdził Barkee.
Stwór popatrzył w stronę pomnika, za którym się schowali.
-Barkee?- powiedział stwór niskim głosem.
-Aaa...-Barkee się przeraził- ja, ty, skąd... o święty Lanningu.
I "wybiegł" przed stwora.
-Big Pro?
-Kto?- Squeek też wyszedł z ukrycia.
-Jestem dowódcą Sligów!!! Uratuję stąd Barkee i tego Sloga.
-A ja?!
-Nie zabiorę Mudokona!
Po tych słowach złapał Barkee i Puszka i odleciał.

*********************************************************************************************************
-Znów sam- Squeek się zasmucił.
Szedł korytarzem, ale wydawało mu się, że po raz 10 mija pomnik za którym
się niedawno schował.
-Masz mnie- odezwał się Instynkt- a tak wo...
-NIE!!! NIE MOGĘ TEGO SŁUCHAĆ!!!- w koło Squeeka zaczęły latać czerwone kuleczki.
Z jego pancerza wyrosły kolce. Zaczął kręcić się jak tornado. Kolce zmieniały długość.
Po "offie" wszystko było zniszczone. Nagle naprzeciw wyszedł mu Mudokon
podobny do niego.
-Kim ty...?-Squeek się zdziwił.
-Walnę prosto z mostu: jestem twoim bratem, zostaliśmy stworzeni przez Orandoo, jestem
od ciebie starszy, i jestem bardziej zmutowany, a dokładnie o jedno zwierzę.
Po tym wyznaniu, w koło niego zaczęły latać czerwone kule, wyrosły mu kolce dwóch rodzajów:
te z pancerza, i takie naturalne umięśnione.
Squeek zobaczył jeszcze pioruny i zasnął.
**********************************************************************************************************

Przebudził się. Był w jaskini-korytarzu. Wstał, ale odechciało mu się iść
gdy usłyszał to co dla niego było legendą: usłyszał Fleecha.
**********************************************************************************************************

Mam do was dwie sprawy
1.Wolicie częściej krócej, czy rzadziej dłużej? Chodzi oczywiście o dodawanie i długość rozdziałów.
2.Konkursik: Z jakimi zwierzętami jest zmutowany Squeek?
Nagrodą będzie wybranie pewnej kolejności, ale to później...
Bonus dostaniecie jak napiszecie nazwę dodatkowego zwierzęcia dodanego do brata Squeek'a.

Offline

 

#29 2012-04-05 14:45:15

 Drippick

Generał

49395019
Zarejestrowany: 2010-11-08
Posty: 979
Punktów :   10 
Ulubiona Postać: Gen.Dripik
Wiek: 11
Ulubiona Komenda: Follow Me
Ulubiona Lokacja: Mój dom
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Rozdział X- Źródło odgłosu

-Wstawaj leniu!
  Max otworzył oczy, kolejny zwykły dzień się rozpoczął. Obejrzał swoją jamę. Zobaczył
jak zwykle obdarte ściany kamienne. Wstał, chciało mu się pić. Powiedział matce gdzie
idzie i wyszedł z jamy. Było jak zwykle, widział olbrzymią jaskinie ze sklepieniem,
które jest bardzo wysoko. W ścianach były jamy dla takich jak on. Poszedł do centralnej
części jaskini. Znajdowało się tam jeziorko-wodopój. Pochłeptał wodę swoim długim jęzorem.
Przejrzał się w niej. Wyglądał jak zwykle. Podobny do wielbłąda, tylko że z szerszą twarzą
i jego krótsze przednie łapy trzymały się blisko tułowia. Nagle usłyszał z tyłu śmiechy:
-Hahahahaha. Eee jęzorowaty, myślisz że jesteś Elumem?
-Odwal się.
-No dawaj Max, Mudokony się zdziwią gdy przyjdą nas karmić, a ty będziesz martwy.
  Max się odwrócił. Stało przed nim czterech Elumów, jeden większy, wyglądający na
silniejszego.
-Raczej im nic nie powiesz, nie rozumieją nas. Słyszą tylko wycie.
  Max zrobił krok w tył, a oni odpowiedzieli krokiem w jego stronę i zaczęli się śmiać.
Max szybko się odwrócił i zaczął biec. Zapomniał o wodzie.
-Patrzcie ten idiota się utopi!

***
  Squeek nie wiedział, czy wyjrzeć zza rogu. A jeśli Fleeche go zobaczą?
-Instynkcie może mi teraz pomożesz?-pomyślał.
-Hmmm... może przybiorę formę cielesną i ich rozwalę?
-Umiesz?
-Nie kłamałem, żeby wesprzeć cię duchowo.
  Zrezygnowany Squeek wyjrzał zza rogu. Tego się nie spodziewał...

***

  Max otworzył oczy. Leżał na brzegu. Wstał i ruszył w swoje ulubione miejsce. Tam
gdzie kiedyś zniknął będąc pół letnim Elumkiem, obok dziwnej groty skąd nikt nie
wrócił oprócz niego. Wchodził pod górkę po sypkim piasku. Wywrócił się. Między zębami miał piasek.
"Wejdę na górę- pomyślał- i jakoś się oczyszczę."
Wszedł i zaczął długaśnym jęzorem czyścić zęby.
Nagle z groty wyjrzał Mudokon, który z westchnieniem powiedział:
-Dałbym głowę, że usłyszałem Fleecha...
  Max wciągnął język. Głos przypominał odgłos Fleecha...
-Heh... to Elum!!!
-A niby kto- Max powiedział, jednak był przekonany że Mudokon go nie zrozumie.
Przybysz się przeraził i wyjąkał:
-Ummm... iesz... mómómó... wić???

***

Tak wiem trochę krótkie, ale wkrótce będzie lepsze. Związku z tym, że nikt nie odp. na pytanie z poprzedniego rozdziału. Nagroda będzie lekko zmodyfikowana ;D

Offline

 

#30 2012-04-05 17:35:12

 Tusia10

Dovahkiin

Skąd: Katowice
Zarejestrowany: 2011-01-24
Posty: 629
Wiek: 20
Ulubiona Lokacja: Rupture Farms / Slig Barracks
WWW

Re: Squeek Oddysee- Opowiadanie

Tusia like it . ^ ^
Pisz dalej! Chcę więcej


"I'm a bad girl, bad inside.                                                                                                     
My hair is kindling; my flesh tallow; my bones dry twigs.
One day I'll burn i fires of Hell. As sure as eggs rot, that's the truth.
So there ain't no use denying it.
My name is Alice." ~ "Alice" J. Delaney

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
nowe kasyna online kliknij strone